Królestwo Fantasy
www.suniwaworld.fora.pl
Obecny czas to Pią 8:11, 24 Lis 2017

Carmen - opera Georgesa Bizeta

 
Odpowiedz do tematu    Forum Królestwo Fantasy Strona Główna -> Teatr, Opera i Muzyka Klasyczna
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Autor Wiadomość
Alastor
Moderator



Dołączył: 12 Gru 2007
Posty: 3
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Opolszczyzna


PostWysłany: Śro 23:24, 12 Gru 2007    Temat postu: Carmen - opera Georgesa Bizeta

Autorzy libretta: Henriego Meilhaca i Ludovica Halévy'ego na podstawie noweli Prospera Mérimée

Typ: opera buffa

Ilość aktów: 4 (ew. 3, w którym akt III podzielony jest na dwie sceny)

Data premiery:
3 marca 1875

Miejsce premiery: Paryż

Osoby:
Carmen - mezzosopran lub sopran dramatyczny
Don José - sierżant dragonów - tenor
Escamillo, torreador - baryton
Micaëla - wieśniaczka -sopran
Zuniga - porucznik - bas
Dancaïre - przemytnik, tenor
Remendado - przemytnik, bas
Frasquita - cyganka, sopran
Mercédès - cyganka, alt
żołnierze, robotnicy, cyganie, przemytnicy

Treść:


Akcja rozgrywa się na początku XIX wieku, koło Sewilli.

Akt I
Na placu przed fabryką cygar pełnią służbę żołnierze. Zjawia się Micaela - wieśniaczka, narzeczona sierżanta Don Jose. Chce się z nim widzieć, ale na razie jest to niemożliwe, gdyż będzie on służył dopiero na następnej warcie. Micaela odchodzi. Zaraz potem trąbka sygnalizuje zmianę warty. Jednocześnie dzwon fabryczny obwieszcza przerwę. Na plac wychodzą wszystkie pracownice. Jest wśród nich Carmen - Cyganka, obiekt pożądania wszystkich mężczyzn w mieście. Na ich zaczepki odpowiada słynną habanerą. Mimo, iż gardzi mężczyznami, to jej uwagę przyciąga sierżant Don Jose. Podarowuje mu kwiat. Po zakończeniu przerwy nadbiega Michaela, która przekazuje narzeczonemu list od matki. Kiedy odchodzi w fabryce wybucha bójka. Sierżant Jose musi aresztować Carmen, która jednak zwodzi go (obiecując mu miłość) i w ten sposób unika aresztu. Jose, zostaje zdegradowany i skazany na dwa miesiące karceru.

Akt II
Carmen wraz z przyjaciółkami bawi się w tawernie. Tymczasem tłum wiwatuje za oknem - okazuje się, że znany torreador Escamillo świętuje swoje kolejne zwycięstwo. Śpiewa on słynny toast na cześć zwycięstwa. Zwraca swoją uwagę na Carmen, jednak ta odrzuca jego zaloty. Zaraz potem zjawiają się przemytnicy, którzy namawiają Carmen, by wyruszyła z nimi w góry. Ona jednak zmuszona jest zostać (gdyż obiecała schadzkę Don Josemu). Obiecuje jednak, że przeciągnie żołnierza na stronę przemytników. Kiedy się pojawia, usilnie namawia go na dezercję, ten jednak odmawia. Sytuację zmienia pojawienie się porucznika Zunigi, który namawia Carmen na miłosną schadzkę. Kiedy Jose staje w obronie ukochanej, wybucha bójka. Teraz Don Jose nie ma już wyboru - musi zdezerterować, gdyż w przeciwnym razie poniósłby odpowiedzialność, za znieważenie przełożonego.

Akt III
Banda przemytników, w której znajdują się Carmen i Don Jose, zatrzymuje się w dolinie na odpoczynek. Jest noc. Bandyci ogrzewają się przy ognisku, a Cyganki wróżą sobie nawzajem z kart. Przepowiednie satysfakcjonują wszystkich, oprócz Carmen (zwiastują jej szybką śmierć). Don Jose stara się przypodobać Carmen, ale ta odrzuca jego zaloty, gdyż jest zainteresowana Escamillem. Zaraz potem były sierżant odchodzi na wartę. Spostrzega skradającego się do obozu torreadora. Między rywalizującymi o Carmen mężczyznami nawiązuje się walka. Cyganka staje po stronie Escamilla. Don Jose jest rozgoryczony wiarołomstwem kochanki. Tymczasem przybywa Micaëla, która przynosi wiadmość o śmierci matki Don Josego. Musi on wrócić do Sewilli na pogrzeb, zapowiada jednak Carmen, że jeszcze się spotkają.

Akt IV
Przed areną cyrkową odbywa się uroczyste powitanie torreadorów i pikadorów. Honorowe miejsce zajmuje Escamillo, prowadzący ze sobą Carmen. Przyjaciółki Cyganki ostrzegają ją, że w pobliżu kręci się żądny zemsty Don Jose. Kiedy pochód rozchodzi się pojawia się były żołnierz. Błaga Carmen, by wróciła do niego. Ta jednak nie zgadza się i podsyca gniew byłego kochanka oddając mu zaręczynowy pierścionek. Rozjuszony Jose przebija Carmen sztyletem, jednocześnie wyznając jej miłość.

Historia utworu:

Bizet napisał Carmen na zlecenie dyrektora Opery Paryskiej Camille du Locle. On zapoznał kompozytora z librecistami i podsunął nowelkę Mérimée jako inspirację. Libreciści znacznie zmienili treść libretta m.in. dodając postacie Micaëli i Escamilla (w noweli jest ledwie wspominany torreador o imieniu Lucas), upraszczając fabułę tak, by można było adaptować ją na scenę. Praca Bizeta nad oprawą muzyczną trwała dość długo (przełom lat 1874-1875). Carmen wystawiono 3 marca 1875 na scenie Opery Paryskiej. Spektakl przyjęto bardzo chłodno, wręcz z lekceważeniem (co przyspieszyło śmierć załamanego kompozytora). Przyczyn niepowodzenia należy szukać w nowatorstwie dzieła i synkretyzmie komizmu z tragizmem, do czego paryska publiczność jeszcze nie przywykła. Dziełu Bizeta zarzucano też cyrkową melodyjność, wulgarność głównej bohaterki oraz nieadekwatny podtytuł (opera komiczna).

Już po śmierci Bizeta jego przyjaciel Ernest Guirauda dokonał pewnych zmian w partyturze (zastąpił kwestie mówione recytatywami, wprowadził wstawki baletowe w IV akcie). Tak poprawiona Carmen, wystawiona w Wiedniu jesienią 1875 podbiła operowe sceny świata stając się chyba najsłynniejszą operą w historii.

Słynne fragmenty:


Uwertura - z niezwykle żywą muzyką, mającą podkreślić komiczny charakter dzieła.
Habanera Carmen z I aktu - zaczyna się od słów L'amour est un oiseau rebelle (Miłość jest niesfornym ptakiem), które napisał sam Bizet. Jest ona najlepszą charakterystyką głównej bohaterki - niezdolnej do stałego uczucia, często zmieniającej kochanków. Pieśń świadczy o tym, że Carmen nie czuje się odpowiedzialna za krzywdę, którą wyrządza "usidlonym" przez siebie mężczyznom.
Toast torreadora z II aktu - śpiewany przez Escamilla. Podkreśla on uroki walki na arenie - igranie z niebezpieczeństwem, atmosferę panującą w cyrku, ale nade wszystko uwielbienie żeńskiej części publiczności.

Komentarz:
Szczerze polecam dla każdego na pierwszy raz, gdy nie był w operze. To klasyka. Każdy wykształcony człowiek powinien nawet jak nie lubi pójść i samemu zobaczyć. Zresztą jak można coś ocenić nie oglądając. A nie lubienie dla samego nie lubienia jest bezsensu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu    Forum Królestwo Fantasy Strona Główna -> Teatr, Opera i Muzyka Klasyczna Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group.
Theme Designed By ArthurStyle
Regulamin